Autor

Często kupuję w sklepach internetowych i nie mogę się nadziwić, jak bardzo sprzedawcy nie lubią swoich klientów. Dziś chciałbym, pod rozwagę wszystkim e-sprzedawcom, zaprezentować kilka najciekawszych zapisów z regulaminów e-sklepów.
1. „Nie chcesz kupować – nie licytuj”. To zdanie poraża wręcz swoją logiką. Wyobraźmy sobie taką sytuację: wchodzimy do dowolnego marketu, na przykład sklepu „nie dla idiotów”. A tam zaraz przy wejściu ochroniarz pyta: „Chce Pan coś kupić?”. Przerażeni odpowiadamy: „Nie, a paczę sobie tak tylko”. Na co ochroniarz mówi: „Jak Pan nic nie chce kupić, to proszę wyjść, bo nam Pan podłogę świeżo umytą zadepcze!”. Absurdalne, prawda?
2. „Na naszych aukcjach panują czyste zasady gry: pozytyw za pozytywa, neutral za neutrala, negatyw za negatywa”. No cóż, faktycznie, trudno o bardziej klarowne przedstawienie zasad handlu. Zapewne sprzedawca kierował się starotestamentalnym zapisem prawa: „oko za oko, ząb za ząb”. Ja odpowiadam: ignorancja za ignorancję!
3. „Jeśli wystawisz mi negatywa, zgłoszę to do obsługi Allegro i na Policję”. Tak… Już widzę znudzonego dyżurnego, dajmy na to, sierżanta Zubka, pełniącego służbę w komisariacie Policji w Pcimiu Dolnym, do którego przychodzi taki e-sprzedawca i mówi: „Chciałbym złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa – użytkownik mściwy_zorro_2012 dał mi negatywa…”. Mina oficera dyżurnego – bezcenna…
4. „Nie zajmuję się handlem zawodowo – więc nie muszę wciskać ludziom TANDETY!”. Ta definicja profesjonalnego sprzedawcy znakomicie wpisuje się w nasz krąg kulturowy. „Wiadomo, wszyscy to k…y i złodzieje, nie wyłączając nas” – jak podśpiewuje od czasu do czasu dziadek Janusz z Lady Pank.
5. „Nie zgadzasz się z regulaminem? Nie kupuj – unikniemy problemu!”. Czasem jednak e-sprzedawca to też człowiek – taki „Wujek Dobra Rada” i coś sensownego poradzi. Faktycznie – dziękuję, nie skorzystam z tej oferty. Kupię u konkurencji…
12












